Kiedy
kierowcy wyszli z bolidów, na torze wszyscy zebrani zaczęli bić gromkie
brawa. Dziewczyna speszyła się. Kierowcy podeszli do niej i wzięli ją
na ręce nosząc triumfalnie.
- Dziękuję - odparła dziewczyna
- Nie ma za co nasza mistrzyni. - stwierdził Robert
Następnie wszyscy udali się do boksów by się przebrać. Kolejno znajomi udali się do kawiarenki, by porozmawiać.
- Świetnie jeździsz? Jak tak dalej pójdzie niedługo awansujesz do F1.
-
Fajnie by było. Ale jakby się nie udało, to zawsze mogę zostać
inżynierem wyścigowym, ponieważ studiuję na bardzo podobnym kierunku.
- Tak to świetnie - odparł Fernando
Na zegarze wybiła już 17.00
-
Już późno. Muszę się zbierać. Obowiązki wzywają. Myślę że jeszcze się
zobaczymy. - odpowiedziała tym samym zostawiając na stoliku kartkę ze
swoim numerem telefonu
- Na pewno - powiedział Mark
- Cześć.
- Cześć.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz